Zaćmienie Czasu – Olej na płótnie 40/60
Kilka słów od autorki prac:
„Malarstwo, jego piękno i siłę oddziaływania odkryłam we wczesnym dzieciństwie, przeglądając dzieła mistrzów w albumach z domowego księgozbioru. Zahipnotyzował mnie wówczas „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga, budząc lęki i emocje zbyt silne dla kilkuletniego dziecka. Malarstwo przewijało się przez mój dom. Malował tato, malowali dalsi członkowie rodziny. Ja malować nie chciałam. Była to forma buntu, a także świadomość własnej niedoskonałości.
Jestem autorem bez warsztatu, fachowej wiedzy i plastycznego wykształcenia. Nie jestem artystą. Prezentowałam swoje prace podczas Salonu Jesiennego 2020 w Żarach. Odziedziczyłam po przodkach gen niepokoju duszy, który powoduje nieustanne rozedrganie i „nadciśnienie psychiczne”. Malowanie jest sposobem na uwalnianie, wyrzucenie z siebie nadmiaru emocji. jak każda sztuka jest zawoalowanym ekshibicjonizmem duszy.”
750,00 zł
Opis produktu
Zaćmienie Czasu
Autor: Dorota Nadriczna
Technika: Olej na płótnie
Wymiary: 40/60 cm
Produkty podobne
Przeglądaj produkty, które mogą Cię zainteresować
Madonna Łowicka – Akryl na płótnie 40/50
Kilka słów od autorki prac: „Malarstwo, jego piękno i siłę oddziaływania odkryłam we wczesnym dzieciństwie, przeglądając dzieła mistrzów w albumach z domowego księgozbioru. Zahipnotyzował mnie wówczas „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga, budząc lęki i emocje zbyt silne dla kilkuletniego dziecka. Malarstwo przewijało się przez mój dom. Malował tato, malowali dalsi członkowie rodziny. Ja malować nie chciałam. Była to forma buntu, a także świadomość własnej niedoskonałości. Jestem autorem bez warsztatu, fachowej wiedzy i plastycznego wykształcenia. Nie jestem artystą. Prezentowałam swoje prace podczas Salonu Jesiennego 2020 w Żarach. Odziedziczyłam po przodkach gen niepokoju duszy, który powoduje nieustanne rozedrganie i „nadciśnienie psychiczne”. Malowanie jest sposobem na uwalnianie, wyrzucenie z siebie nadmiaru emocji. jak każda sztuka jest zawoalowanym ekshibicjonizmem duszy.”
Teatr Cieni – Olej na płótnie 24/30
Kilka słów od autorki prac: „Malarstwo, jego piękno i siłę oddziaływania odkryłam we wczesnym dzieciństwie, przeglądając dzieła mistrzów w albumach z domowego księgozbioru. Zahipnotyzował mnie wówczas „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga, budząc lęki i emocje zbyt silne dla kilkuletniego dziecka. Malarstwo przewijało się przez mój dom. Malował tato, malowali dalsi członkowie rodziny. Ja malować nie chciałam. Była to forma buntu, a także świadomość własnej niedoskonałości. Jestem autorem bez warsztatu, fachowej wiedzy i plastycznego wykształcenia. Nie jestem artystą. Prezentowałam swoje prace podczas Salonu Jesiennego 2020 w Żarach. Odziedziczyłam po przodkach gen niepokoju duszy, który powoduje nieustanne rozedrganie i „nadciśnienie psychiczne”. Malowanie jest sposobem na uwalnianie, wyrzucenie z siebie nadmiaru emocji. jak każda sztuka jest zawoalowanym ekshibicjonizmem duszy.”
Lilith – technika mieszana 30/40
Kilka słów od autorki prac: „Malarstwo, jego piękno i siłę oddziaływania odkryłam we wczesnym dzieciństwie, przeglądając dzieła mistrzów w albumach z domowego księgozbioru. Zahipnotyzował mnie wówczas „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga, budząc lęki i emocje zbyt silne dla kilkuletniego dziecka. Malarstwo przewijało się przez mój dom. Malował tato, malowali dalsi członkowie rodziny. Ja malować nie chciałam. Była to forma buntu, a także świadomość własnej niedoskonałości. Jestem autorem bez warsztatu, fachowej wiedzy i plastycznego wykształcenia. Nie jestem artystą. Prezentowałam swoje prace podczas Salonu Jesiennego 2020 w Żarach. Odziedziczyłam po przodkach gen niepokoju duszy, który powoduje nieustanne rozedrganie i „nadciśnienie psychiczne”. Malowanie jest sposobem na uwalnianie, wyrzucenie z siebie nadmiaru emocji. jak każda sztuka jest zawoalowanym ekshibicjonizmem duszy.”
Ostatni Oddech – Olej na płótnie 40/40
Kilka słów od autorki prac: „Malarstwo, jego piękno i siłę oddziaływania odkryłam we wczesnym dzieciństwie, przeglądając dzieła mistrzów w albumach z domowego księgozbioru. Zahipnotyzował mnie wówczas „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga, budząc lęki i emocje zbyt silne dla kilkuletniego dziecka. Malarstwo przewijało się przez mój dom. Malował tato, malowali dalsi członkowie rodziny. Ja malować nie chciałam. Była to forma buntu, a także świadomość własnej niedoskonałości. Jestem autorem bez warsztatu, fachowej wiedzy i plastycznego wykształcenia. Nie jestem artystą. Prezentowałam swoje prace podczas Salonu Jesiennego 2020 w Żarach. Odziedziczyłam po przodkach gen niepokoju duszy, który powoduje nieustanne rozedrganie i „nadciśnienie psychiczne”. Malowanie jest sposobem na uwalnianie, wyrzucenie z siebie nadmiaru emocji. jak każda sztuka jest zawoalowanym ekshibicjonizmem duszy.”
Madonna Kaszubska – Olej na płótnie 40/50
Kilka słów od autorki prac: „Malarstwo, jego piękno i siłę oddziaływania odkryłam we wczesnym dzieciństwie, przeglądając dzieła mistrzów w albumach z domowego księgozbioru. Zahipnotyzował mnie wówczas „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga, budząc lęki i emocje zbyt silne dla kilkuletniego dziecka. Malarstwo przewijało się przez mój dom. Malował tato, malowali dalsi członkowie rodziny. Ja malować nie chciałam. Była to forma buntu, a także świadomość własnej niedoskonałości. Jestem autorem bez warsztatu, fachowej wiedzy i plastycznego wykształcenia. Nie jestem artystą. Prezentowałam swoje prace podczas Salonu Jesiennego 2020 w Żarach. Odziedziczyłam po przodkach gen niepokoju duszy, który powoduje nieustanne rozedrganie i „nadciśnienie psychiczne”. Malowanie jest sposobem na uwalnianie, wyrzucenie z siebie nadmiaru emocji. jak każda sztuka jest zawoalowanym ekshibicjonizmem duszy.”
Leśny strumień – olej na płótnie 80/70
Rolf Schröder (pseud. artystyczny: R. Ode/Richard Ode) ur. 1937, Monachium (Niemcy) Rolf Schröder był niemieckim malarzem akademickim, działającym w drugiej połowie XX wieku. W swojej twórczości posługiwał się pseudonimem „R. Ode”, którym sygnował większość obrazów. Tworzył głównie obrazy olejne, przedstawiające pejzaże miejskie, sceny uliczne oraz widoki portowe i krajobrazowe, często inspirowane podróżami po Europie, m.in. do Francji i Włoch (Paryż, Wenecja). Jego styl cechuje się realistycznym ujęciem motywu, z elementami swobodnej, ekspresyjnej faktury i nastrojowego światła. Prace Rolf’a Schrödera (R. Ode) pojawiają się regularnie na rynku antykwarycznym i aukcyjnym. Data śmierci artysty nie jest potwierdzona w dostępnych, wiarygodnych źródłach i nie figuruje w katalogach aukcyjnych ani bazach artystycznych.
Ja – technika mieszana 80/80
Kilka słów od autorki prac: „Malarstwo, jego piękno i siłę oddziaływania odkryłam we wczesnym dzieciństwie, przeglądając dzieła mistrzów w albumach z domowego księgozbioru. Zahipnotyzował mnie wówczas „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga, budząc lęki i emocje zbyt silne dla kilkuletniego dziecka. Malarstwo przewijało się przez mój dom. Malował tato, malowali dalsi członkowie rodziny. Ja malować nie chciałam. Była to forma buntu, a także świadomość własnej niedoskonałości. Jestem autorem bez warsztatu, fachowej wiedzy i plastycznego wykształcenia. Nie jestem artystą. Prezentowałam swoje prace podczas Salonu Jesiennego 2020 w Żarach. Odziedziczyłam po przodkach gen niepokoju duszy, który powoduje nieustanne rozedrganie i „nadciśnienie psychiczne”. Malowanie jest sposobem na uwalnianie, wyrzucenie z siebie nadmiaru emocji. jak każda sztuka jest zawoalowanym ekshibicjonizmem duszy.”
Kwiat Paproci – Olej na płótnie 70/100
Kilka słów od autorki prac: „Malarstwo, jego piękno i siłę oddziaływania odkryłam we wczesnym dzieciństwie, przeglądając dzieła mistrzów w albumach z domowego księgozbioru. Zahipnotyzował mnie wówczas „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga, budząc lęki i emocje zbyt silne dla kilkuletniego dziecka. Malarstwo przewijało się przez mój dom. Malował tato, malowali dalsi członkowie rodziny. Ja malować nie chciałam. Była to forma buntu, a także świadomość własnej niedoskonałości. Jestem autorem bez warsztatu, fachowej wiedzy i plastycznego wykształcenia. Nie jestem artystą. Prezentowałam swoje prace podczas Salonu Jesiennego 2020 w Żarach. Odziedziczyłam po przodkach gen niepokoju duszy, który powoduje nieustanne rozedrganie i „nadciśnienie psychiczne”. Malowanie jest sposobem na uwalnianie, wyrzucenie z siebie nadmiaru emocji. jak każda sztuka jest zawoalowanym ekshibicjonizmem duszy.”









